poniedziałek, 9 lipca 2018

Wybrzeże na rowerze cz.1 | W Drodze!


Jak wpadliśmy na pomysł, by przejechać wybrzeże wzdłuż rowerami? Z dzieckiem?! 
To nie było trudne.


Co robić gdy dzieci nie wyobrażają sobie wakacji bez wypadu nad morze, a rodzice leżenia plackiem na plaży? A może by tak nad morze, ale inaczej?! O  nadmorskiej trasie rowerowej R-10 mieliśmy już pewne wyobrażenie. Co nieco słyszeliśmy od znajomych, co nieco czytaliśmy w Rowertour. Zdarzyło nam się jechać świetnie przygotowanym, widokowym fragmentem (Kołobrzeg - Sianożęty) już wcześniej.

Decyzji dopełnił też nowy rower Hani. Ostatnio znajoma zapytała mnie, jak to możliwe, że Hania potrafi przejechać na rowerze 40km, a ona wymięka po 20km. Czy to kwestia roweru, czy słabej kondycji? :D Hania sporo jeździ na co dzień. Do szkoły blisko bo blisko, ale codzienne 3,5km+3,5km procentuje ;) Plus dłuższe wypady weekendowe. Prawda jest jednak taka, że na długodystansową eskapadę zdecydowaliśmy się dopiero, gdy Hania "dorosła" do roweru z nieco większymi kołami i przerzutkami! W długiej trasie o zróżnicowanych warunkach robią dużą robotę i różnicę.

Sakwy spakowane.  Nie było łatwo. Ekwipunek biwakowy, który skompletowaliśmy nie jest  z tych w wersji light. Dotychczas korzystaliśmy z niego głównie na spływach, a w kajak byliśmy w stanie wcisnąć  po prostu wszystko. Ale jest. Mamy namiot, karimaty i śpiwory. Turystyczną kuchnię, gary, sztućce, kubki. Resztę miejsca uzupełniamy ubraniami dla naszej trójki, ręcznikami, zapasowym gazem do kuchenki, małymi butelkami codziennych kosmetyków, książkami, aparatem, awaryjnym zestawem do naprawy roweru i awaryjnym jedzeniem. Jeszcze nigdy nie cieszyłam się wyjazdem nad morze tak bardzo :D 
____________________________________________

Powoli piszę relację z tej eskapady! Trasę wyprawy, biwaki i campingi, w których nocowaliśmy, odwiedzone miejsca. Dajcie znać, czy jest jeszcze coś, co was nurtuje w kwestii nadmorskiej wyprawy z sakwami z dziećmi! Ahoj!

Asia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogging tips